Skoro rozwój zespołu staje się drogą do gotowości na coraz trudniejsze zadania, pierwsze pytanie brzmi:
jak tej drogi nie pomylić z dokładaniem kolejnych obowiązków.
Podnoszenie poprzeczki nie polega na wrzucaniu zespołowi coraz więcej zadań ani na pracy „na granicy wytrzymałości”. To nie o taki rozwój chodzi i nie na takim sposobie myślenia się opieram.
Dla mnie ta droga zaczyna się od tego, na co zwracam uwagę w pracy z zespołem, jakie warunki tworzę i czego świadomie nie robię, gdy poziom złożoności zaczyna rosnąć.
