Najpierw ogarnij siebie. Potem świat.

Od tego, jak zarządzasz sobą, będzie zależeć, czy ludzie będą Cię naśladować. Czy ciągnąć za uszy.

W 1996 roku po raz pierwszy zostałem menedżerem. Byłem ambitny. Głodny wyniku. Chciałem dowieźć. 

Mój ówczesny szef powiedział wtedy coś, co zapamiętałem do dziś:

„- Masz trzy zadania jako menedżer.”
“- Rozwijać biznes.”
“- Rozwijać ludzi.”
“- Rozwijać siebie.”
“- Tylko rób to w odwrotnej kolejności.”

Zdziwiłem się. Przecież to biznes miał być najważniejszy.

Po czym dodał:

„- Jeśli Ty nie będziesz ogarnięty, jak Twój zespół ma dobrze pracować?”
“- Jeśli Twój zespół będzie słaby, jak biznes ma mieć dobre wyniki?”

Wtedy jeszcze nie rozumiałem w pełni, że to nie była rada operacyjna. To była lekcja przywództwa. I przez lata widziałem, jak ta odwrócona kolejność działa – albo jak jej brak niszczy zespoły.

Cztery filary osobistej sprawczości

  1. MYŚLENIE KRYTYCZNE – Pomyśl, zanim zadziałasz

Lider najpierw myśli. Jeśli nie oddziela faktów od opinii, jeśli nie widzi przyczyn i skutków, jeśli nie potrafi przewidzieć scenariuszy — każde jego działanie będzie tylko ruchem. Nie decyzją.Zespół może wybaczyć opóźnienie. Nie wybaczy chaosu decyzyjnego. 

Brak myślenia krytycznego powoduje, że lider:
– reaguje zamiast prowadzić,
– eskaluje emocje zamiast je porządkować,
– podejmuje decyzje pod wpływem presji, nie faktów.

Najpierw myślenie. Potem ruch. Odwrotnie kończy się to kosztownie.

Sensowny przełożony musi przede wszystkim myśleć z sensem.

2. SAMOORGANIZACJA – jeśli lider jest wąskim gardłem, biznes nie pojedzie.

Lider rozproszony, wiecznie zajęty, gaszący pożary — szybko staje się wąskim gardłem dla zespołu. Nie chodzi o to, by pracować więcej. Chodzi o to, by pracować sekwencyjnie, świadomie i bez zbędnych ruchów. Jeśli:

– nie potrafisz kończyć,
odkładasz decyzje,
– pozwalasz, by kalendarz zarządzał Tobą,
to zespół będzie czekał. A czekanie zabija dynamikę. Lider powinien być jak samuraj – zero zbędnych ruchów. Nie jak wiatrak, który kręci się bez efektu.

Sensowny przełożony jest jak samuraj. Zero zbędnych ruchów.

3. SAMOMOTYWACJA – napęd musi być w środku

Zespół bardzo szybko wyczuwa, czy lider ma energię, czy tylko stanowisko. Jeśli Ty:
– odpuszczasz,
– mówisz „zobaczymy” zamiast „robimy”,
– gasisz entuzjazm zamiast go podtrzymywać,

nie zbudujesz zaangażowania. Lider nie może być zależny od nastroju. Musi mieć napęd samoładujący się. To zdolność do odnajdywania sensu w zadaniach monotonnych, działania mimo zmęczenia, utrzymywania kierunku mimo spadku emocji. Bo jeśli Ty nie wierzysz, zespół też nie uwierzy.

Sensowny przełożony korzysta z napędu samoładującego się.

4. ANTYKRUCHOŚĆ – autostrada to luksus. Lider jeździ na off-roadzie.

Presja, konflikt, porażka, opór, krytyka — to nie wyjątki. To środowisko pracy lidera.

– jeśli każde potknięcie Cię osłabia,
– jeśli każdy konflikt Cię wytrąca,
– jeśli stres odbiera Ci klarowność –
zespół zacznie szukać stabilności gdzie indziej.

Antykruchość to coś więcej niż odporność.
To zdolność do wzmacniania się przez trudność.

Lider nie pracuje na autostradzie. Nie może być tempomatem.
Pracuje w terenie. Często wyboistym. 

Jeśli spojrzysz na to szerzej...

  • Myślenie daje kierunek
  • Organizacja daje tempo
  • Motywacja daje energię
  • Antykruchość daje wytrzymałość.

Bez jednego z nich konstrukcja zaczyna pękać.

Taką jazdę terenową można trenować

Niektórzy wolą czytać.
Inni wolą trenować.

W praktyce pracujemy m.in. na takich narzędziach jak 3 Kamery, Final Countdown, Kintsugi, Baseball Game czy model SIC. Każde z nich powstało nie po to, by brzmieć ciekawie, ale by działać pod presją.

Bo przywództwo nie rozwija się w komfortowych warunkach. Te cztery filary można rozwijać. Systematycznie. Metodycznie. W warunkach, które symulują realną presję.